SKLEP

ZAMAWIAJĄC PRODUKT NALEŻY:

  1. Wysłać e-maila (na: przemek.janiszewski@gmail.com) ze swoim imieniem, nazwiskiem, pełnym adresem (niezbędnym do wysyłki), NUMEREM TELEFONU KONTAKTOWEGO DLA KURIERA, ilością zamawianych produktów oraz numerem katalogowym produktu;
  2. Doliczyć do ceny 7zł. przesyłki kurierskiej;
  3. Dokonać opłaty na konto:

PKO BP I oddział w Zgierzu

46-1020-3440-0000-7102-0076-2641

Łódź, 91-322

Przemysław Janiszewski

3. Zamówienia wysyłane są kurierem.


ROZMIARÓWKA

NR 1: FATIMA

BANER FATIMA 2

 

NR 2: JEZU, UFAM TOBIE

BANER I TRUST IN YOU

 

NR 3: EGZORCYZM ŚW. BENEDYKTA

BANER EGZORCYZM ŚW

 

NR 4: BARDZIEJ BYĆ

BANER MORE TO BE

 

NR 5: ZAGUBIONA OWCA

BANER 1 99

 

Nr 6: BÓG JEST MIŁOŚCIĄ

BANER KNOW JESUS KNOW LOVE

 

Nr 7

OPASKA Z EGZORCYZMEM.jpg

 

Nr 8 (przy zamówieniu proszę podać nazwę bransoletki oraz kolor).

BANER BRQANSOLETKI

 

Nr 9: FATIMA, RÓŻANIEC MOJA BROŃ

BANER MY ARMOUR FATIMA

Nr 10

OPASKA Z WWJD

Nr 11: POD NAPIĘCIEM MOCY Z NIEBA

POD NAPIECIEM tlo

Nr 12: JEZU, TY SIĘ TYM ZAJMIJ (o. Dolindo Ruotolo)

JEZU TY SIE TYM ZAJMIJ tlo

Nr 13: OPASKI „JEZU, TY SIĘ TYM ZAJMIJ” (w zamówieniu proszę podać kolor)

OPASKA JEZU TY SIE TYM ZAJMIJ

Nr 14: WIZERUNEK CHRYSTUSA Z CAŁUNU TURYŃSKIEGO: „Oto Człowiek”

CALUN TURYNSKI duze

Dwie praktyczne rady, jak zaskarbić sobie ludzi

Dziś rano wyjątkowo wstałem dużo wcześniej niż zwykle, aby pójść do piekarni po świeży chleb. Rzadko mi się to zdarza, więc tym bardziej byłem w szoku, że zrealizowałem mój niecodzienny plan. Niestety, gdy wróciłem z chlebem do domu czekała mnie niemiła niespodzianka…

slider2

Jakież było moje zdziwienie, kiedy otworzyłem zapakowany w folię chleb i okazało się, że… jest stary. Kobitka w piekarni sprzedała mi wczorajszy chleb… Nie wiem czy dostrzegła we mnie jakąś naiwną twarz, czy może szef jej kazał sprzedawać nawet to, co zaprzecza szyldowi na drzwiach ich sklepu: Świeży chleb. Czy może chciała zarobić 2 złote i 50 groszy jeszcze na nieświeżym pieczywie… Nie wiem. Wiem jedno: Nigdy więcej nie kupię u nich nawet bułki. Dlaczego? Obraziłem się na nich? Czy może to taka najprostsza forma zemsty? Nie. Po prostu idąc do piekarni po świeży chleb, chcę mieć pewność, że otrzymam to, na co podobno mogę liczyć: Świeże pieczywo. Chcieli zarobić na mnie 2 złote i 50 groszy, a nie zarobię ani złotówki, ani grosza więcej…

Jaki z tego wniosek? Przynajmniej DWA.

DWIE PRAKTYCZNE RADY, JAK NIE STRACIĆ KLIENTA – A SZERZEJ, JAK ZASKARBIĆ SOBIE LUDZI:

PIERWSZA: BĄDŹ UCZCIWY: Uczciwość w praktyce polega na tym, aby bliźniego traktować, jak siebie samego. W Chrześcijaństwie jest to ujęte szerzej: Miłuj bliźniego swego, jak siebie samego. Pytanie, jak traktować bliźniego, kiedy nie miłuje się siebie samego pozostawiam na oddzielną refleksję. Wracając do uczciwości: Całe porządek społeczny opiera się na tej wartości. Uczciwość to wywiązywanie się z umów. Kiedy zatem idę do piekarni, nad której drzwiami widzę szyld z napisem: ŚWIEŻE PIECZYWO, to reguła uczciwości obowiązująca sprzedawcę polega na tym, abym faktycznie zaproponował mi świeży chleb. W wymiarze życia codziennego uczciwość to przede wszystkim wywiązywanie się z danego słowa. Potwierdzanie czynami złożonych obietnic. Z racji tego, że uczciwość jest cechą charakteru, trzeba nad nią nieustannie pracować. Jak? Przez ćwiczenie się w niej. Szczególnie wówczas, kiedy inni tego nie czynią. Zło dobrem zwyciężać. Tylko na drodze pracy nad sobą swoje wady możemy zamieniać w zalety.

DRUGA: MÓW PRAWDĘ: Zasada ta wynika z pierwszej i jest jej fundamentem. Nie można być uczciwym, kłamiąc i manipulując.  Pisanie o tym, że współczesny świat cierpi na deficyt prawdy, jest truizmem. Jednak nic nie ma w sobie tak ogromnej mocy twórczej zarówno w rozwoju moralno-duchowym, jak i budowania własnego autorytetu, jak wierność poznanej prawdzie. Mówienie o prawdzie nie może jednak oznaczać tylko komunikowania jej. Prawda wymaga życia nią, bo daje wolność. Słowa Jezusa: Poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli to droga wiodąca do Nieba i recepta na spojrzenie na siebie oczami Boga, aby odkryć w sobie wszystkie pasje i talenty. Mówienie prawdy może Cię także nauczyć odwagi i wierności wyznawanym zasadom. Bycie człowiekiem z wyraźnym kręgosłupem moralnym jest dziś świadectwem pragnienia czegoś więcej niż życia opartego tylko na wegetacji i materialiźmie.

Jaka jest Twoja droga rozwoju duchowego? Jakimi zasadami się kierujesz?

Jesteś dla ludzi, jak świeży chleb? Czy raczej Cię unikają?

Na desce do Nieba

Zginął tragicznie. Żył po ludzku. Na Ziemi otworzył wielu ludziom drzwi do Nieba. Czy ktoś, kto na pierwszy rzut oka nie kojarzy się nam z Kościołem i Bogiem ma szansę zostać świętym? W przypadku Guido Schaffera jest to niesłychanie możliwe.

7

Kiedy utonął pod falami miał miał zaledwie 34 lata. Mimo że był klerykiem, nigdy nie zrezygnował ze swojej pasji: Surfowania na desce. Angażował się w to na maxa. Jak we wszystko, co spotykał i czemu się poświęcał.

W wolnym czasie współpracował z Misjonarkami Miłości. Po południu i wieczorem można było go spotkać na gorących plażach Rio. Nierzadko w towarzystwie pięknych dziewczyn. Był dla każdego cały. Do końca. BEZ KALKULOWANIA. Jak na desce, tak i w życiu przyświecała mu ta sama zasada: Żyć totalnie. Oddać się chwili. Znaleźć się wśród ludzi i w sobie znaleźć człowieka. Jak kiedyś napisał św. Paweł: Omnibus omnia. Być wszystkim dla wszystkich. I może z tego powodu jego znajomi nazywali go anjo surfistaANIELSKI SURFER.

guidoshaffer

Anioły nie mają skrzydeł. One chodzą po Ziemi. Mieszkają w ludziach. Szukają człowieka. Żyją tym, co tu i teraz. Marzą i realizują marzenia. Nie tylko wpatrują się w gwieździste niebo, ale po prostu sięgają gwiazd. Z odwagą ducha. Nieważne, jak długo coś robisz. Ważne, abyś robił to Z PASJĄ. Bo tym, co sprawia różnicę między szczęściem a nieszczęściem jest OBECNOŚĆ SERCA. Jeśli modlitwa, post i asceza ostatecznie nie wydobywają z Ciebie człowieczeństwa i radości, to znaczy, że odpuściłeś sobie ŻYCIE ŻYCIEM i uciekłeś od siebie i Boga w praktyki duchowe. Czy surfowanie na desce, jazda na snowboardzie lub deskorolce, czy też granie w piłkę lub nawet e-sport mogą być drogą do Nieba? Oczywiście! Jeśli Niebo rozumie się właściwie, czyli jako wspinaczkę do świętości a NIE DOSKONAŁOŚĆ. Jestem pewien, że Sługa Boży (tak nazywa się kogoś, kto ma być ogłoszony błogosławionym) Guido Schaffer to tylko kropla w oceanie świętości, który rozlewa się w sercach naszych przyjaciół i znajomych. Rozejrzyj się wokół siebie. SPÓJRZ W LUSTRO. I odpowiedz na pytanie: Czy żyję ŻYCIEM i PASJĄ, przez to czyniąc siebie i innych choć odrobinę lepszymi? Jeśli tak, to znaczy, że JESTEŚ ŚWIĘTY. I nie bój się tego sformułowania – takiego myślenia! Nie doskonały, ale właśnie święty. Świętość to nie „akuratne” dostosowanie się do zasad etycznych. Chrześcijaństwo to nie tylko zbiór norm moralnych. Kościół nie naśladuje moralności św. Piotra, św. Pawła czy nawet Jezusa Chrystusa. Nie o to chodzi w Chrześcijaństwie. Chrześcijaństwo to ŻYCIE ŻYCIEM BOGA. Guido Schaffer bardzo mi przypomina bł. Pier Giorgio Frassatiego, patrona studentów. I TERAZ BĘDZIE ZASKOCZENIE. Jeśli oskarżasz Kościół o zaściankowość, to SPÓJRZ NA PONIŻSZE ZDJĘCIE:

frassati

Tak, bł. Pier Giorgio jest na nim z… fajką. Gorszące? A skądże! Życie nie polega na prześciganiu się w dobrych uczynkach. Ba! ŚWIĘTOŚĆ NIE OPIERA SIĘ NA DOBRYCH UCZYNKACH. Chodzi o to, aby jak Bóg w Swoim Synu stać się człowiekiem. Stać się jak najbardziej ludzkim. Wtedy Stwórca Twoją słabość zamieni w MOC. Z Twojej grzeszności u-czyni ścieżkę do Nieba. A po drodze ustawi drogowskazy i przewodników.  Człowieczeństwo zamienia w Bóstwo. Jak Guido Schaffer, kleryk z marzeniami o kapłaństwie, podparty o swoją deskę, otoczony wianuszkiem pięknych brazylijskich dziewczyn, z drinkiem w ręku – dzielący się na plaży swoim doświadczeniem wiary.

guido-schaffer-surfing-angel-vatican-beatification

GDZIE JEST BÓG? Tam, gdzie życie pod prawem, które zabija, czy tam, gdzie życie sercem, które daje życie? ROZDZIERAJCIE SWOJE SERCA A NIE SZATY!

Więc nie czekaj, aż szczęście w Twoim życiu zjawi się samo – bo się nie zjawi. ŻYJ TYM, CO DOSTAŁEŚ TERAZ – W TEJ SEKUNDZIE, W TYM MIEJSCU, W KTÓRYM JESTEŚ. Pozwól Bogu zająć pierwsze miejsce w Twoim życiu.

holycard_guido_schaffer-640

Boży frajer

Pytanie o to, skąd się wzięło zło i dlaczego tak swobodnie panoszy się po naszej planecie, jest stare, jak… świat. Odpowiedź na nie znajduje się bliżej niż myślisz.

cute-Boy-Cat-Hope-Wallpaper

Wszystko, co Bóg stworzył było dobre. Tak mówi Pismo święte, Księga Rodzaju. Po każdym dniu stworzenia Bóg wszystko, co uczynił widział jako dobre. W Bogu zaś nie może być żadnej sprzeczności (taka jest metafizyczna definicja Bytu Absolutnego – bo gdyby w Nim była sprzeczność, to nie byłby doskonały – gdyby nie był doskonały, nie byłby Bytem Absolutnym – Bogiem). Zatem faktycznie to, co On stwarzał, widział i oceniał było dobre. Zło weszło na świat przez zawiść Diabła (jak mówi Biblia) i… wolność człowieka.

Dlaczego Bóg, zdawałoby się, nie reaguje na cierpienie, zło, wojny i śmierć niewinnych?

Dając Adamowi i Ewie możliwość wyboru między dobrem (Drzewo Życia) a złem (Drzewo Poznania Dobra i Zła), potraktował ich bardzo poważnie. Bóg bardzo poważnie traktuje Ciebie i mnie – i wolność, którą nam dał. Dlatego nie wkracza na siłę w ludzkie wybory, ale pozwala, aby człowiek doświadczalnie przekonał się, dlaczego zło zabija. Pozwala Tobie i mi, abyśmy czasami stoczyli się na samo dno nienawiści, lenistwa, pychy i nieszczęścia.

Aby wówczas zajrzeć do nas leżących i poranionych na dnie wyboru zła i podać nam rękę.

Aby Tobie i mi najbardziej bezpośrednio wskazać, że zło zabija – i że zło jako odrzucenie wyboru dobra, jest odrzuceniem Boga jako źródła dobra, szczęścia i miłości.

Bóg nie pozostawia człowieka samotnego, kiedy ten świadomie i dobrowolnie wybrał zło.

Bóg ma MOC ze zła wyprowadzić DOBRO, bo MOC DOSKONALI SIĘ W SŁABOŚCI. Gdyby Jego Syn nie został zabity na krzyżu, nigdy by nie zmartwychwstał. Gdybyś nie wdepnął w moralny syf, nigdy byś nie zrozumiał i nie poczuł sercem, że bez Boga czeka Cię wieczna porażka. Ważniejsze jest TO pojąć sercem niż zrozumieć, bo wiara wykracza poza rozum.

Bóg wychodzi do człowieka jako pierwszy – człowiek może, ale nie musi podać mu swojej dłoni. Wybór, jak zawsze zależy od Ciebie. Trywialne? Niekoniecznie. Po prostu ŻYCIE.

Jesteś BOŻYM FRAJEREM, który opiera się na PEWNOŚCI nie-ludzkiej NADZIEI czy FRAJEREM skazanym na własną, li tylko ludzką ułomność?

67764259-strong-wallpapers

Hamulce, sekundy i Anioł Stróż

Hamowałem na długości jednego metra. Trwało to dwie, trzy sekundy. Tyle wynosi mierzalna granica między życiem a śmiercią? 

Na wczoraj zaplanowałem sobie podciągnięcie hamulców w rowerze. Ale jak to ja, zazwyczaj wszystko odkładam na później. Aż się zdziwiłem, że jednak się za to wziąłem. Nie bez przyczyny? Nie bez powodu? Nieprzypadkowo?

Istnieje olbrzymia PRZESTRZEŃ między tak zwanym przypadkiem a Opatrznością Boża. Tak jak istnieje kosmiczna PRZESTRZEŃ między Twoimi i moimi planami a planami Bożymi. I – trzeci raz używając słowa przestrzeń, ta PRZESTRZEŃ jest kompletnie niemierzalna i na co dzień nieodczuwalna, niedoświadczalna. Różnicę między ludzkimi a Boskimi zamiarami wydobywa dopiero jakieś konkretne wydarzenie, nierzadko prozaiczne, zwykłe i codzienne, choć w skutkach swych mogące być niecodzienne… Wtedy wdzięczne myśli kierujesz albo w stronę Nieba, albo wpatrujesz się przed siebie, nasłuchując kolejnych uderzeń wskazówek zegara, dziękując za ciąg dalszy życia. Dziękując, że choć życie na chwilę jakby się zatrzymało, to trwa nadal…

Moje codzienne podróże rowerem do pracy są o tyle ekscytujące, o ile jest piękna pogoda i cudowna muzyka płynąca ze słuchawek (to drugie zawsze gwarantowane). Bądź, jak dziś, kiedy na ścieżce rowerowej wydarzy się coś przerażającego. Tak było dziś…

rower

Nauczyłem się już rozwagi podczas rowerowych podróży po centrum wielkiego miasta. Choć czasami ponosi mnie doping świstu wiatru w uszach i lekkości przyspieszenia. Tak było dziś…

Rozpędzony na jednej z łódzkich ścieżek rowerowych krzyżujących się z drogą, po której poruszają się samochody, pędziłem przed siebie. Zachęcony widokiem auta, które zatrzymało się przed ścieżką, aby mnie przepuścić – tak tę sytuację oceniłem z dużej odległości, docisnąłem pedały i… W ostatniej chwili kątem oka dojrzałem, że kierowca wcale mnie nie przepuszcza, bo nawet nie spogląda w moją stronę. Czeka, bo po prostu przepuszcza inne samochody. A ja rozpędzony byłem od niego około dwóch, trzech metrów…

auto

Naprawdę zdziwiłem się wczoraj, że chciało mi się podkręcić hamulce, które ostatnio słabo chwytały. Dlaczego to zrobiłem, skoro zawsze takie „błahostki” zostawiam na wieczne później? Nie wiem. Po ludzku mi się nie chciało. Po ludzku mi się zachciało? No way!

Wcisnąłem na maxa oba hamulce – i usłyszałem tylko pisk opon… I zobaczyłem siebie tuż przed feralnym samochodem, który ostro ruszył, widząc dla siebie szansę, aby włączyć się w ruch uliczny. Ja zaś zostałem sam na sam ze sobą. Kierowca nawet się nie obejrzał – pewnie mnie nawet nie widział, skupiał się na czym innym…

Teraz pytam siebie i Boga: Kto wczoraj skupił się na tym, abym naprawił hamulce? Kto dziś dał mi ten jeden metr i kilka sekund na zatrzymanie się? Kto skupiał się na mnie i wczoraj i dzisiaj, skoro to nie ja się skupiałem?

Jaka jest najprostsza definicja Opatrzności Bożej?

ANIOŁ STRÓŻ.

błysk

 

 

 

Perfekcyjne życie to kłamstwo doskonałe

Od kilku tygodni mam nową pasję. Jest nią serial WIELKIE KŁAMSTEWKA (by HBO).

Big-Little-Lies-Poster

Serialowa superprodukacja HBO z przytupem wdarła się na szczyty list najlepszych seriali. Czym zachwyca? Przede wszystkim hollywoodzką obsadą (Nicole Kidman, Reese Witherspoon, Shailene WoodleyLaura DernZoë KravitzAlexander Skarsgård) i wielowarstwową fabułą. Do tego należy dodać genialną pracę kamery i świetną nastrojową ścieżkę dźwiękową. Jednak nie o serialu chcę pisać. On stał się dla mnie tylko/aż motywacją do przemyśleń ogólno-egzystencjonalnych (jak to u mnie bywa). Ktoś ostatnio mi wytknął, że mam tendencję do nadmiernego uzewnętrzniania się (na swoim blogu i vlogu: zobacz). Cóż, to prawda – tak mam. I nie będę tego zmieniał, bo to moje charakterologiczne DNA.

big-little-lies

Nie będę powtarzał frazesów, że współczesny świat pędzi przed siebie, na nikogo i na nic nie zważając. To oczywiste. I było to domeną nie tylko czasów obecnych. W tym roz-pędzeniu każda epoka ostatecznie wpadała na jakiś mur, o który rozbijała swoje ideały. Jednak to tylko historycy dzielą czas na epoki (podobno współczesna rozpoczęła się 11 września 2001 roku…). My: Ty i ja mamy tę jedną: ŻYCIE, które masz w swoich rękach. Zarządzasz nim po swojemu i nikomu nic do tego, co z nim zrobisz. BYĆ MOŻE chłoniesz z otoczenia niebezpieczny trend WSZYSTKODOSKONAŁOŚCI: Życia pozbawionego pomyłek, życia w wiecznym make upie, życia ciągłego uśmiechu (nawet przez łzy), życia bez wczoraj i jutra – skupionego tylko na DZIŚ. Starasz się dorównać reklamowym trendom: Modzie, fryzurze, zapachu, zachowaniu, myśleniu.

big-little-lies-e1480619513143

Oczywistą naiwnością jest twierdzenie, że codzienność jest idealna. Wręcz przeciwnie: Ty i ja nigdy idealni nie będziemy. Wyścig szczurów ku perfekcji z góry skazany jest albo na życie w kłamstwie, albo… wielkich kłamstewkach. Doskonałość jest złudna. Jest jak była dziewczyna, która dręczy Cię w dziwacznych snach. Masz swoje marzenia i pasje, których realizacja zakłada konieczność uczenia się na błędach. Czynienie z własnej SŁABOŚCI MOCY to jedyna, realna, ludzka, codzienna droga ku SPEŁNIENIU SIEBIE – satis-factio: Uczynieniu siebie PEŁNYM. Uda Ci się to pod jednym warunkiem: Że dopuścisz do swojego duchowego krwiobiegu, że DOSKONAŁOŚĆ TO PERFEKCYJNE OSZUSTWO. Perfekcyjne życie to KŁAMSTWO DOSKONAŁE: Big lies lub big little lies.

Nicole-Kidman-Reese-Witherspoon-and-Shailene-Woodley-in-Big-Little-Lies-2017-1200x520